Wspomnienia o kinie Tęcza

Jacek Arkadiusz Gralak mieszkał niedaleko kina Tęcza, zaraz za rogiem. Kilka razy pracował tu nawet jako kinooperator. Okazuje się, że również licencję kinooperatora miała Dorota Niewdana. W latach 80-tych na studiach działała w DKF „Od nowa” na Akademii Ekonomicznej. Wyświetlała także filmy objazdowo w domach dziecka. Do Tęczy zaglądała na poranki filmowe dla dzieci. –

Na film do zoo lub na dworzec? Poznaj historię wrocławskich kin

Kina bez drzwi, z krzesełkami dla dwóch tysięcy osób czy z maratonem filmów grozy jeszcze przed erą multipleksów – oto historia filmowego Wrocławia, opowiedziana na czterdzieści złotych ekranów. – Deli, Capitol, Scala – to największe przedwojenne wrocławskie kina. Każde mieściło ponad tysiąc widzów – opowiada Andrzej Dębski, kierownik projektu „Kino polskie i niemieckie na pograniczu

W studenckich czasach zaglądałem do kina Pokój

We Wrocławiu, od 1967 do prawie połowy lat 70-tych. Mieszkałem w DS „Pancernik” na Dąbiu lub często przebywałem na tym osiedlu. Dlatego też kino Światowid na Sępolnie oraz kino Gigant w Hali Stulecia to były obiekty często przeze mnie odwiedzane. Gigant posiadał największy ekran kinowy w Polsce. Zaś w centrum miasta preferowałem kino Śląsk, bo

Kino Śląsk było wypełnione po brzegi

Z prywatnych wizyt w kinie pamiętam jak puścili „Amadeusza” Miłosza Formana w kinie „Śląsk” (obecnie siedziba teatru Capitol). Najpierw trzeba było wystać swoje w kolejce i zdobyć bilety – na film waliły takie tłumy, że widownia była wypełniona w 100 proc. plus osoby siedzące na schodkach – byli to „chyba krewni i znajomi Królika”, czyli

Potwory w „Tęczy”

Film zawsze był całym moim życiem. Magią i świętem. Nie było we Wrocławiu kina, którego bym nie znała, nie odwiedziła wiele razy. W pamięci zapadła mi jednak przygoda, która miała miejsce w kinie „Tęcza”, położonym przy ul. Kościuszki, niemal tuż przed Krakowską. To dawniej zwany „Trójkąt Bermudzki”. Określenie to jest o tyle ważne, gdyż wspomnienie

Kino dworcowe – kameralne z niezapomnianym klimatem

Drewniane skrzypiące fotele, bilety za 2 zł i przede wszystkim niezapomniane miejsce spotkań, nie tylko wagarowiczów – tak wspominają wrocławianie kino dworcowe. Dla jednych był to mały romantyczny zakątek dla bogatych inaczej, inni spędzali tu nawet Sylwestrową noc! – O ile się nie mylę, kino działało 24 godziny na dobę. Podczas studiów większość zajęć miałam

Celuloid – masa piękna i śmiertelnie niebezpieczna

W kinie „Czyn” podczas wyświetlania Polskiej Kroniki Filmowej zapaliła się klisza. Po minucie płonęła już cała kabina projekcyjna. O groźnych celuloidowych taśmach opowiada kinooperator Ireneusz Janik ze Środy Śląskiej. W 1958 roku projektor w dawnym kinie „Czyn” nie miał chłodzenia wodnego. Zapalenie się taśmy filmowej nastąpiło w okienku świetlnym, w którym panuje wysoka temperatura. Po

Kino Tęcza wspominają dziewczyny z klasy IV A ( matura 89`)

Kino Tęcza było rzut beretem od szkoły – IV LO, które mieściło się w kamienicy przy ul. Świstackiego, w słynnym „trójkącie bermudzkim”. – Pamiętne były wyjścia do kina całą naszą klasą „A”,  na seanse w godzinach przedpołudniowych. Czasem szło kilka klas, idąc mijaliśmy panów i panie „mocno wczorajszych”, zresztą w tej okolicy zawsze kręciły się

Dolnośląskie kina odzyskują swój blask

Zakończyła się właśnie mała modernizacja Kina WAWEL w Lubaniu. – Nic wielkiego, ale dla mnie ma to spore znaczenie symboliczne, bo to oznacza koniec pewnej wstydliwej dla nas ery – mówi Jarosław Perduta, Dyrektor Dolnośląskiego Centrum Filmowego. Nie tylko kino WAWEL w Lubaniu, ale również APOLLO w Wałbrzychu, PIAST w Legnicy i LOT w Jeleniej

DCF zbroi się na ponowne otwarcie

Do Dolnośląskiego Centrum Filmowego dotarł już nowy, laserowy projektor Barco 4K. Cała załoga DCF ma nadzieję, że jeśli już zostanie zniesiony zakaz funkcjonowania kin to widzowie sami sprawdzą jego jakość. Prawdopodobnie to najlepszy taki sprzęt we Wrocławiu! Filmy, które będą wyświetlane przez nowy projektor IV generacji będzie można zobaczyć w sali Warszawa, która pamięta jeszcze czasy

Ostatni seans we wrocławskim kinie „Atom”

O ostatnim seansie w kinie Atom informowało Polskie Radio Wrocław. Kino, które znajdowało się w budynku Naczelnej Organizacji Technicznej we Wrocławiu zostało zamknięte w 2008 r. Takie oto wspomnienie pozostało po nim: „Przez wiele lat miało repertuar premierowy – tam wrocławianie mogli po raz pierwszy obejrzeć „Skazanych na Shawshank”, „Angielskiego pacjenta”, a nawet „Showgirls”. Później,

Eleganckie kina Wrocławia – zupełnie inne od tych powojennych

Do mniej więcej połowy lat 70. XX. wieku najpopularniejszą rozrywką dla wielu ludzi, zanim na dobre przyjęła się w naszych domach telewizja, była X muza, czyli kino. Ja podobnie jak moja matka oraz wielu moich przyjaciół też lubiłem oglądać filmy. Była to, obok czytelnictwa, najtańsza masowa rozrywka. Zaraz po drugiej wojnie światowej, kiedy Wrocław leżał

Kino Polonia – wspomnień czar

Najlepsze te małe kina w rozterce i udręce, z krzesłami wyściełanymi pluszem czerwonym jak serce – tak rozpoczyna się wiersz pt. „Małe kina” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Takie też wspomnienia o kinach studyjnych pozostały u wielu wrocławian. Nie tylko wspomnienia, ale również tęsknota. Jednym kręci się łza w oku, a innym pojawia się uśmiech na twarzy.

Bywał tu Zbigniew Cybulski

Od 1947 (z krótkimi przerwami) funkcjonowało w budynku dworca, w jego zachodnim skrzydle, ostatnie w Europie kino dworcowe. Bywał tu m.in. Zbigniew Cybulski. W ciągu ponad 60 lat funkcjonowania w systemie projekcji non-stop (przez niemal całą dobę co dwie godziny seans) przewinęło się przez nie ponad 7 milionów widzów. W latach 2002‒2005 kino „Dworcowe” wyświetlało

Gong najmocniej bił w Studio

– Godzina duchów! Tak krzyczało się za dzieciaka przed rozpoczęciem seansu, bo zanim rozsunęła się kurtyna, słychać było gong. Jak w horrorze na zamku Drakuli. Najmocniej bije we wspomnieniach ze Studia, obok którego mieszkałem od dziecka – wspomina Marek Zoellner. – Studio zresztą potem się trochę zmodyfikowało i oprócz kina tradycyjnego miało salkę z magnetowidem.

Kino Deli z dwupiętrowym balkonem

Zaprojektowane przez architekta miejskiego Hansa Poelziga i przez wielu uważane za najnowocześniejsze kino we Wrocławiu. Miało dwupiętrowy balkon i 1100 miejsc. Obecnie w jego miejscu działa Multikino Arkady. Mowa o  kinie Deli (Deli Deutsches Lichtspiel-Theater), które zostało otworzone w styczniu 1927 roku. Znajdowało się na rogu Alte Friedrichstr. 16-18 (obecnie ul. Nasypowa) i Kaiser-Wilhelm- s.

Wspomnienie Pauliny Antczak

Moje wspomnienia dawnych wrocławskich kin? Kino Warszawa: IV klasa SP 1986 r. (obecność wszystkich klas IV-VIII obowiązkowa) – radziecki czarno-biały film dokumentalny „Defilada zwycięstwa”. Pochody idące ulicami, bez końca. Po kilku godzinach pochody ustawiły się na pl. Czerwonym. Coś Pięknego! Żartuję oczywiście! Nie wiem ile trwało to dzieło, ale odczuwalnie ponad 7 godzin. Kino Warszawa

Kinowe przygody na wrocławskim Śródmieściu

Jakie były wrocławskie kina połowy lat 80-tych i początku 90-tych ubiegłego wieku? Bez wątpienia mniejsze niż te dzisiejsze, ale za to zdecydowanie bardziej klimatyczne. Co prawda powstanie sieci wypożyczalni kaset VHS nieco nadszarpnął ich hegemonię, ale wciąż pozostawały potężne. W tamtych czasach kin we Wrocławiu było bardzo dużo. W każdej dzielnicy było ich przynajmniej kilka.

Dirty Dancing w kinie Pafawag

Rok 1989, a może już 1990. Mam 13 lat i razem z koleżanką postanowiłyśmy iść do kina PAFAWAG na kontrowersyjnie brzmiący film ” Wirujący seks „, czyli słynny Dirty Dancing. Kaśka poszła pierwsza do kasy, bo jak na swój wiek była wyrośnięta. Bilet kupiła bez problemu. Ja niestety byłam malutka, a kasjerka widziała jedynie czubek

Wspomnienia reżysera Konrada Aksinowicza

Jakie wspomnienia z kinem Warszawa ma reżyser Konrad Aksinowicz? Zobaczcie sami! Przesyła je z samego planu filmowego. Dziękujemy, że znalazł chwilę podczas kręcenia we Wrocławiu filmu „Powrót do Legolandu”, który jest koprodukcją Dolnośląskiego Centrum Filmowego.  

Z miłości do kina – przeżyjmy to jeszcze raz!

Koncert muzyki filmowej, spacery śladami reżyserów i specjalne pokazy – ten dzień bez wątpienia zostanie na długo w naszych wspomnieniach. 3 września wspólnie świętowaliśmy 110. rocznicę pierwszego seansu w kinie Palast- Theater, gdzie do dziś funkcjonuje Dolnośląskie Centrum Filmowe, najstarsze kino we Wrocławiu. Zobaczcie krótkie, filmowe podsumowanie naszego jubileuszu. Fot. Tomasz Papuczys  

Poranki w DK Pafawag

Moje pierwsze wspomnienia związane z kinem sięgają lat 80- tych. Tzw. „Poranki” w DK Pafawag na Nowym Dworze. Było to kilka filmów animowanych puszczanych jeden po drugim: „Bolek i Lolek”, „Miś Koralgol”, „Reksio” itp. Do kina zabierał mnie i siostrę tato. Bilet kosztował 2 zł. Było to dla mnie cudowne wydarzenie. Tyle bajek! Wtedy dobranocka

Kina objazdowe na Dolnym Śląsku

„Już nigdy nie cieszono się tak z przyjazdu kina, jak wówczas” – wspominał Michał Zawalnicki, kierownik pierwszego na Dolnym Śląsku kina objazdowego, które w pierwszą trasę wyruszyło na otrzymanym z demobilu starym Chevrolecie. Czteroosobowej ekipie przykazano: „Jedźcie i grajcie, gdzie możecie”. Nie było jeszcze marszrut i tras, ekipy jechały tam, gdzie przybywali pierwsi osadnicy. Kina

Warszawa – powiew wielkiego świata

Czas nauki czytania (tj. 1 klasa podstawówki, a więc rok 1986/1987) kojarzy mi się m.in. z czytaniem „od deski do deski” naszych wrocławskich dzienników: „Słowa Polskiego”, „Gazety Robotniczej” czy „Wieczoru Wrocławia” (mimo, że nie rozumiałem wówczas wielu rzeczy, które tam zamieszczano). Ale do rzeczy – na przedostatniej stronie każdej z nich obowiązkowo był zamieszczany repertuar

Świetlica Filmowców, czyli kino Promień

Na początku lutego 1949 roku Dział Filmów Oświatowych „Filmu Polskiego” uruchomił w świetlicy Związku Zawodowego Pracowników Filmowych przy ul. Olszewskiego 58 małe kino oświatowe, nazywane „Świetlicą Filmowców” lub kinem „Promień”. Pierwszym wyświetlonym filmem był przyrodniczy film radziecki „Las żyje”. W tygodniu seanse rozpoczynały się o 17.00 i 19.00, a w niedziele i święta o 15.00,

Dwa kina niedaleko Pałacu Oppersdorffów

Tuż obok Pałacu rodziny Oppersdorff, który mieścił się przy ul. Wierzbowej we Wrocławiu, znajdowały się przed drugą wojną światową dwa kina. Pierwsze to kino „Olimpia” przy ul. Piotra Skargi. Było kameralne, aczkolwiek przepięknie wyposażone. Powszechnie nazywano je „Kino Pchełka”, bo mogło pomieścić 75 widzów. Po wojnie zrobiono z tego obiektu warsztat samochodowy. Drugie kino było

Czy Pola Raksa odwiedzała kino Robotnik?

O co zapytalibyście Polę Raksę, gdybyście spotkali ją kiedyś na ulicy? Ja na przykład zapytałbym o to, czy chodziła do kina „Robotnik” w Leśnicy. Leśnickie kino zostało otwarte 1 sierpnia 1950 roku, mieściło się w przedwojennej sali gimnastycznej. Pierwszym wyświetlanym filmem był klasyk tamtych lat, czyli film radziecki „Świat się śmieje” (1934). „Robotnik” był kinem

Kino letnie na Biskupinie zwane „Pod komarkiem”

Pracownicy „Filmu Polskiego” w 1950 roku otworzyli kino letnie, które stało się atrakcją dla mieszkańców Biskupina i Sępolna. Mieściło się przy zbiegu ulic Olszewskiego i Siemiradzkiego. W tygodniu otwarcia 226 miejsc zapełniało się błyskawicznie, na widowni nie obowiązywał zakaz palenia papierosów. Część kinomanów oglądała filmy z pobliskich drzew. „Ciepły pogodny wieczór, zabawny film, pucołowaty księżyc

Wodomierz na wrocławskich Karłowicach

22 lipca 1949 roku otwarto kino związkowe „Wodomierz”, prowadzone przez Związek Zawodowy Metalowców przy Fabryce Wodomierzy (później przy Zakładach Aparatury Spawalniczej „Aspa”). Kino początkowo miało 513 miejsc i było kinem II kategorii, po remontach w latach sześćdziesiątych – 433 miejsca i awansowało do I kategorii kin. Redaktor Tadeusz Tułasiewicz ze „Słowa Polskiego” pisał w 1956