Choćbym chciał, za diabła nie przypomnę sobie, który film widziałem jako pierwszy w kinie Warszawa (i jako pierwszy w życiu ogólnie, jak myślę). Dla urozmaicenia powiem, że wybór jest mocno z kąta w kąt: albo była to Kometa nad Doliną Muminków, albo… Mroczne Widmo. Sprawdziłem nawet ich daty premier, żeby nie walnąć głupoty, ale okazało się, że wyszły w odstępie nieco ponad miesiąca… Co zabawniejsze, rozentuzjazmowanego prawie-ośmiolatka na oba filmy zabrał mój dziadek. Dziadek jak to dziadek, na bajkę z wnukiem pójdzie, wiadomo, ale o te Gwiezdne Wojny w życiu bym go nie podejrzewał.
 
Wspomnienia Michał Zawisza Woyczyński
 
fot. fotopolska.eu

Zostaw po sobie ślad

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *